Wolontariat w moim życiu

           podziel się z innymi swoimi przemyśleniami

                                     napisz  do nas:      wolontariat@dobrzezejestes.pl

 

 

 

"Wolontariat jest spotkaniem dwóch rzeczywistości, podczas którego następuje wymiana skarbów. Skarbem może być uśmiech, ciepły głos, ciepłe bułki czy gazeta, opowieść z życia, rozmowa wesoła i poważniejsza, wspólne śpiewanie i milczenie. Skarby mają to do siebie, że są bezcenne".

Tomek C.

 

                                                        * * *

 

"Wolontariat to taki inny świat, wchodzisz na oddział i znikają Twoje problemy, najważniejsi są Pacjenci, ich sprawy i to Oni pochłaniają Cie w całości. Najlepszą nagrodą za naszą "służbę" jest uśmiech Pacjenta.

To takie fajne uczucie, kiedy wiesz, że ktoś na oddziale czeka na Ciebie i Cie potrzebuje...

Wolontariat nauczył mnie, że nie warto przejmować się błachostkami... istnieją na świecie znacznie poważniejsze problemy".

 

Marta J.

                                                                    * * *  

 

Wolontariat w fundacji Dobrze że jesteś wniósł w moje życie więcej niż cały okres studiów. Najwspanialsze w tym wszystkim jest poczucie, że dajesz z siebie coś bardzo wartościowego dla innych. Pacjenci dają to odczuć na każdym kroku swoją życzliwością, chęcią rozmowy i głęboką wrażliwością. Wspólna inicjatywa umożliwia nawiązanie więzi między wolontariuszami, które mamy okazję pielęgnować również poza działalnością fundacji.

 

Emilia J.

 

                                                                 * * *  

Wolontariat jest posługą drugiemu człowiekowi, który znajduje się w trudnym momencie swojego życia.

Wolontariat pomaga mi zrozumieć siebie. Doceniam to co mam, co daje mi los. Wszystkie błahostki, którymi kiedyś się przejmowałam, wydają mi się teraz śmieszne.

 

Ola K.

 

                                                                 * * *  

 

 

Szczególnie pamiętam odczucia po moim pierwszym dyżurze na oddziale-ja nie zrobiłam wtedy nic szczególnego, po prostu tam byłam, a ONI DALI MI RADOŚĆ. Uśmiech na twarzy drugiego człowieka naprawdę wiele dla mnie znaczy, a właśnie tak zareagowali wtedy na widok żółtych koszulek.

 

Weronika

                                                              * * *  

 

Wolontariat był dla mnie jednym z głównych życiowych motorów napędowych.

 Był przygodą i wydarzeniem.

 Był rzeczywistością...

 Był możliwością dania części siebie innym.

 Był współ życiem i współ czuciem (to nie błąd!)

 Był możliwością spojrzenia z dystansem, z perspektywy na siebie, swoje życie, cele, problemy, priorytety.   

 Był cudownym czasem! Czasem rozmyślań i wyborów..


Kasia U.

 

                                                                * * *                                          

 

Wolontariat... to dla mnie:

 

ODKRYWANIE SIEBIE

UCZENIE SIĘ DRUGIEGO CZLOWIEKA

SWIADOMOSC KRUCHOSCI NASZEGO LOSU

WIARA NADZIEJA MILOSC

OTWIERANIE SIĘ

SPELNIENIE

ZADUMY NAD ZYCIOWYMI WARTOSCIAMI

POSZUKIWANIE SIEBIE W BLIZNIM

ZADOSCCZYNIENIE

POJEMNIEJSZE SERCE

WYROZUMIALOSC

CIERPLIWOSC

DAR

SLUZBA

 

Ludmiła K.

                                                               * * *  

 

I jeszcze te przemyślenia... daje je wolontariat.... O zdrowiu, życiu, chorobie i śmierci. O różnych postawach ludzi. Jak można nie doceniać tego, co się ma na co dzień. Taka codzienna normalność, a taka ważna i wytęskniona, gdy się ją traci.. Cieszę się z tego, co mam. Bo mogłam przystanąć na chwilę i się zastanowić.. dzięki wolontariatowi i pacjentom.

 

Weronika

 

                                                         * * *  

Praca na oddziale z pacjentami, jest źródłem niesamowitej siły., która wypełnia człowieka, jest niezastąpioną lekcją życia, uczy pokory, szacunku do tego, co się ma, szacunku do własnego zdrowia.

Przebywanie na oddziale to wspaniała okazja to zawarcia pięknych przyjaźni!!!

Uśmiech i wdzięczność na twarzach pacjentów to największa radość jaka może spotkać wolontariusza!!!

 

Ania H.

 

                                                         * * *  

Zawsze byłam bardzo wrażliwa na cierpienia innych ludzi i było we mnie pragnienie robienia czegoś więcej, dlatego zostałam wolontariuszką.
 Wolontariat jest czymś, co wypełnia mój świat,  przebywając wśród pacjentów totalnie zmienia się system wartości. Tak naprawdę poświęcając swój czas otrzymuję o wiele więcej... :)
                 Basia K., lat 18

 

                                              * * *  

 

Bardzo długo wzbraniałam się przed decyzją wstąpienia do fundacji. Kiedyś jednak usłyszałam, że to pycha nie pozwala nam w życiu podejmować pewnych decyzji, ponieważ boimy się ponieść porażkę. To prawda, bałam się, że sobie nie poradzę z tym wyzwaniem. Odważyłam się jednak spróbować. Nie żałuję tej decyzji. Kontakt z pacjentami, ich ogromna wdzięczność i życzliwość przynoszą mi bardzo wiele satysfakcji i radości, co nie znaczy, że nie przychodzą trudne momenty. W gronie pozostałych wolontariuszy jest je jednak znacznie łatwiej przezwyciężać.

 

Emila J.

 

                                               * * *  

 

Na oddziale każdy ma własna drogę i sposób na sytuację, która się przytrafiła. Kolejna rzecz wyniesiona z wolontariatu- nie tylko patrzeć, ale też widzieć. Próbować odgadnąć potrzeby drugiej osoby bez wypowiadanych słów.

Co bym powiedziała kandydatowi? Spróbuj, bo warto. Dla szczerego uśmiechu na twarzy drugiego człowieka. Dlatego, że mimo usilnych starań, żeby dać coś od siebie innym, dostaniesz znacznie większy, cenniejszy skarb. Sam przekonasz się, o czym mówię.

 

Weronika

 

                                               * * *  

 

 

Wolontariusze i pacjenci są jak końce świata.  Wolontariat jest nieustannym uświadamianiem sobie, że aby dojść na drugi koniec świata wystarczy niekiedy się tylko obrócić.

Po prostu dobrze gdy można się spotkać czy to z pacjentem, pielęgniarką czy wolontariuszem ,  bo to buduje relacje, a przecież one wśród tysiąca innych spraw są najważniejsze. Wolontariat uczy mnie bycia, rozmowy z drugim człowiekiem.

 

Tomek C.

 

                                               * * *

"Daj siebie innym", "Wymagajcie od siebie, nawet gdyby inni od was nie wymagali", do mnie te zdania trafiają i przekonują, stąd wolontariat. Dlaczego szpital? Lubię, kiedy ludziom na mój widok zapalają się iskierki radości w  oczach. 
                                                                                      
Monika K.,

                                                * * *

 

Dlaczego jestem wolontariuszką... bo mam wolny czas, który chcę spożytkować jak najlepiej. Lubię poznawać nowych ludzi i przekazywać im pozytywną energię, każdy człowiek ma prawo do traktowania go po ludzku i z sercem dlatego i ja chcę to serce okazać chorym na oddziale:) aaa i swój dyżur mam w czwartki rano

Aga K.

 

                                                          * * * 

Wolontariat to dla mnie wyzwanie do przełamania własnej nieśmiałości,

jest takim wyjściem z cienia do drugiego człowieka.

Wiem, że czas, który poświęcam chorym nie jest czasem zmarnowanym.

Wiem, że to ma sens i cieszę się tym.

 

Szymon Osijewski, lat 25

 

                                                           * * *

Wolontariat to radość bycia na swoim miejscu.

To uczenie się bycia z drugim, które nie jest wypełnione sobą.

To cudowne spotkanie z pięknem drugiego człowieka.

Marek

                                                           

                                                             * * *

Przebywanie, rozmowa z osobami ciężko chorymi pozwala mi głębiej poznać czym jest życie. Jestem im wdzięczny za wszystkie historie, które mi opowiedzieli. Świadczy to o ich dużym zaufaniu do mnie. Wiemy, że ten kto się zwierza równocześnie się powierza. Tak więc mój świat powiększył się o nowe osoby.

 

Tomek

                                                            

                                                            * * *

 Wstępując do wolontariatu liczyłam się z tym, że będę mogła pomagać drugim osobom nic nie otrzymując nic w zamian. Myliłam się. Tak naprawdę to otrzymuję o wiele więcej, niż sama z siebie daję. Przebywanie z pacjentami daje mi siły na cały tydzień. Na wolontariacie zobaczyłam, że w wielu osobach objawia się Bóg. Uśmiech pacjentów to najpiękniejszy dar, jaki otrzymujemy. Wolontariat sprawił, że mój system wartości totalnie się zmienił. Od kiedy jestem wolontariuszem, poczułam, że dotknęłam prawdziwej istoty istnienia. Aby pocieszyć drugą osobę, wystarczy jedynie z nią przebywać.

 

Hania Motek, 24 lat